My blog is worth $0.00.
How much is your blog worth?

.
2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
martfa dzifka

zgieło debila do reszty kurfa

Rita de lo habitou

lol

Ic nou more.

Futu i fochy - trzeci blog futu

Dziewcze co umie na polu robić

taki jeden syn boga

afsggwgdsrgdrsgsgsgsgsegs

wsyzstko co o piwie wiedzieć trza

http://ocena.ownlog.com

Nigdy & Pitu

zboczuch, ćpun i filozof

pani co mnie oceniać będzie

mam


Link 28.01.2008 :: 23:52 przypierdol komciem(8)
mam szczęśliwy tampon. Będę nosił go (ze sobą) całe życie a potem przekażę mojemu synowi.

Dlaczego


Link 14.01.2008 :: 19:29 przypierdol komciem(4)
.. uznałbym koniec ludzkości za zjawisko ambiwalentne (dla jasności: nie tylko negatywne)


http://allegro.pl/item293534070__betterware_torebka_na_spinacze.html

http://allegro.pl/item293544305__betterware_wieszak_na_banany_lub_winogrona.html

http://allegro.pl/item291232835_hit_przezroczyste_pudelka_na_buty_5szt.html

http://allegro.pl/item291254970__betterware_hit_poduszeczka_do_wanny.html

http://allegro.pl/item292050133__betterware_lampka_na_pas_bezpieczenstwa.html

i mój ulubieniec:

http://allegro.pl/item295587933__betterware_stojak_na_tosty.html

omk


Link 04.01.2008 :: 11:04 przypierdol komciem(3)
UROCZA KONWERSACJA, porządek odwrotny, że początek na dole strony a tutaj to koniec omg. Lubię ludzi :)




-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
http://youtube.com/watch?v=_OXfAPPckQU&feature=related

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
myszach?

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
to fajnie. Ja lubię grać na myszach.

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
zalezy co kto lubi, jak dla mnie troche danciku, troche
black music, jakies starsze hiciory i imprezka jest fajna
-----
od: makredi
data: 2.1.2008

(...)

od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
wyższy wymiar to klub w k-cach ;) a kotletow nie bylo ale
roladki ;)

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
aco to wyższy wymiar? Daja tam kotlety?

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
to fajnie, a ja byłam w Wyzszym wymiarze w K-cach i też było
fajnie, i towarzystwo tez spoko

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
oh, byłem na 60 osobowej imprezie, gdzie znałem z 10 osób :)
w domu kolegi, przez pół imprezy biegałem w spódnicy mojej
siostry włożonej na spodnie, żeby "walczyć o prawa mężczyzn,
represjonoanych do noszenia spodni, podczas gdy kobietom
wolno nosić i spodnie i spódnice" - bo ja wiesz, często
mówię straszne głupoty ludziom, taki już jestem dziwny. Poza
tym bawiełm się swietnie i niemalże na trzezwo (ze 2 drniki
razem wypiłem :) i do 7 nad ranem. No i poznałem
niesamowitych ludzi, oj na prawdę niecodziennych. A Ty?:)

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
hehe spoko :)
a jak spędziłeś sylwestra?

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
uff, to super - że nie jestes wegetarianka, bo ja nie mogę
żyć bez dobrze zrobionych kotletow i czesto sie kloce o to z
wegetarianami, wogole kiedys chcialem zostac wege ale sie
okazalo ze nie daje rady. A z tymi kotletami to tak, ze jak
byłem mały to mało tego jadałem - prawie wogóle, mama
pracowała w stołówce studenckiej i w zasadzie jedyne mieso
jakie jadalismy, to jak mama nam wyniosla kotlety w
kieszeni, wiec teraz, można tak powiedzieć, sobie odbijam :)


(...)


-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
Ano. Trochę za dużo chyba mówię o moim rodzeństwie :) -
porzucam temat. (tylko zaznaczę, że jestem wierzacy ale nie
ortodoksyjny czy cos takiego.) Pisałas że lubisz gotowac (ja
taż, ja też :) Co konkretnie lubisz gotować?:)

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
no trzeb miec kasę to fakt, ale wazne że wszystko ok

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
no, sa fajnie, ale jednak trzeba miec duzo forsy na duzo
dzieci - bo jak bylismy mali to mielismy dwa łóżka i
spalismy w poprzek - chłopaki na jednym, dziewczyny na
drugim :) Teraz na szczęscie częsć się wyprowadziła, mamy
większe mieszkanie, więc każdy ma swoje osobne łóżko i każdy
je obiad codziennie (jak bylismy biedni, czasem jadalismy
obiady na zmianę- każdego dnia jedna osoba nie jadła :/)

Ale teraz to jasne, super jest mieć takie dużo rodzeństwo. A
wszystko to dzięki Bogu! :)

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
gotowac mogę, ale zmywac nie znoszę, no chyba, że w gumowych
rekawiczkach to jeszcze obleci :), a to masz dużą rodzinkę
:) fajnie ja niestety nie mam rodzeństwa

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
to znaczy samo w sobie nie przeszkadza, ale jest dużo
kombinowania, jak to zrobić żebym się mył, nikt nie używał
akurat kuchni. A jest sporo kombinowania, bo mam 2 braci i 2
siostry (bracia młodsi, jedna siostra-blizniaczka, jedna
starsza ode mnie :) Więc bardziej mi to kombinowanie
przeszkadza. Czemu nie lubisz zmywać? Bo ja o dziwo całkiem
lubię, to bardzo uspakaja :)

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
jeżeli faktycznie cię to az tak stresuje to może powinieneś
pójść.hmm a zmywarka tez by mi sie przydała bo nie lubię
garów myć:)

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
nu. Na szczęscie teraz mamy spoko z pieniędzmi i mamy
zmywarkę, co bardzo ułatwia życie - moje tym bardziej że
rzadko ktos zmywa cokolwiek :) Czy sadzisz, ze powinienem
isc do psychologa z tym? To niby mala sprawa, ale potrafi
bardzo utrudnić życie?

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
mozliwe, trauma z dzieciństwa

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
nie mam pojęcia. w sumie jak byłem mały, to bylismy bardzo
biedni i w tej samej wodzie się kapało i myło naczynia i
czasem ktos umył najpierw jakas szklanke albo talerz i byly
resztki jedzenie w wodzie i ja tego nienawidzilem, bo mi
uswiadamialo jak jest zle z kasa. Moze dlatego.

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
no w obecnej sytuacji na pewno nie wyjadę, hmm o takich
problemach jak ty masz przy kapaniu to jeszcze nie słyszałam
;)

a co cie w tym stresuje?skupic sie cieżko? ;o)
-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
a dziękuję :)
Co do emigracji to weź, daj spokój. Nie emigruj, to jest
kiepska sprawa. Rilly:)

A co do mnie, to dziwny, dziwny. Czy wiesz, że na przykład
stresuje mnie, kiedy się kąpie i w tym samym czasie ktoś
zmywa naczynia w mieszkaniu, w którym się kąpie?

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
mam nadzieję,że nie będzie konieczna, ale swego czasu nawet
o tym myślałam
a czy dziwny jesteś? bo ja wiem - głęboki raczej :)

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
Bo dziwny jestem. Co sądzisz o emigracji?


-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
ciekawy masz profil :)

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
jenio :)

-----
od: baassia81
data: 2.1.2008
-----
niom ;o)

-----
od: makredi
data: 2.1.2008
-----
hehe, fajny nick :)

no tak


Link 02.01.2008 :: 17:09 przypierdol komciem(4)
No tak - spałem 13 godzin - i ciągle bym sobie pospał. Przed owymi 13 godzinami szykowałem sylwestra cały dzień, potem balowałem cała noc, potem nie-spałem przez godzin 3 - albo coś tak mniej więcej, potem sprzątałem z nowopoznanymi polakami i jakby anglikami willę (że nie moją) po imprezie. A potem, zmęczony jak .. no jak ktoś bardzo zmęczony spałem - pierwsze 6 godzin twardego snu, takiego jak kamień śni zawsze - a ja przez 6 godzin stałem się kamieniem, potem krótka pobudka i następne 7 godzin snu - drzemki. W takim śnie-drzemce jest wiele różnych obrazów - gestaltyści (to taki podgatunek psychologów, mniej więcej) uważają, że wszelkie sny z obrazami - a więc i taka półsenka (to taki skrót od półsen-półdrzemka) - służą podsumowaniu faktów z dnia poprzedniego, obrobieniu ich, zinterpretowaniu, przesianiu tych nieważnych i zapisaniu tych co się na prawdę liczą. Że zapisaniu w pamięci. W ramach tego procesu śnił mi się taki nibysen - robimy ognisko i zbieramy jedzenie na to ognisko. Jakoś sporo jest dyskusji i nie mogę się dogadać z kimśtam co dokładnie będziemy jedli w ramach tej imprezy. Ktoś przynosi słój pełen podłużnych robaków, zawieszonych w złotym, miodowym syropie. Teraz, pisząc to zdaję sobie sprawę, że jest lato i sceneria przypomina tą z moich wakacji - gościmskie łąki. Zdałem sobie też sprawę z faktu, że robaki przynosi pani Nottingham (w sensie że pani stamtąd, a nie władczyni owych ziem) Więc ja patrzę w ów słój i się okazuje że robaki są przezroczyste i mają w środku małe kawałki czegoś lśniącego, jakby bursztynu - i prześwieca przez nie światło zza słoja, rozświetlając całą scenę złotymi refleksami. Nagle widzę, że jeden się porusza - że w zasadzie wszystkie się wiją powoli. Mówię, że nie będę jadł żywych robaków, ale ktoś (pani N ?) odpowiada, że są bardzo słodkie, ja mówię że nie, ona że już to kiedyś robiłem. Budzę się i nie mogę sobie przypomnieć kiedy jadłem robaki - teraz już wiem. W Paryżu jadłem krewetki czy inne podwodne pełzacze morskie, którym trzeba było ścisnąć odwłok i dało się wtedy wyssać cała zawartość owego dreptacza podmorskiego. Wracam do snu i kłócimy się dalej o to, ale nie dochodzimy do żadnego porozumienia.

Tego nie widać bardzo w tej notce, ale wiatr wieje pod górą.

omg


Link 27.11.2007 :: 10:57 przypierdol komciem(4)
WSJO HARASZO? pyta podpity Rosjanin - i po tonie sądzę że to raczej "w mordę dać mogę, dać, jak się nie podoba" niż "czy wszystko w porządku?" mówię, że da, da i tu się kończy mój zasób słownictwa co cholernie mi nie pasuje bo spędzić musimy jeszcze kilka chwil razem czekając aż jedna z kabin się zwolni. Uśmiecham się do Rosjanina a ten charakterystycznym pijanym gestem odwraca się i patrzy na ścianę. Wchodzi kilku ludzi, kolejka rośnie. Rosjanin mówi coś pa ruski - ale nawet jakbym znał jego język pewnie nie zrozumiałbym. Nowi goście patrzą na niego lekko zdziwieni. Zwalnia się toaleta i nasz znajomy wchodzi do środka, zostawia drzwi kompletnie otwarte. Domykam je nieco, ale mija kilka sekund - wymiana uśmiechów z innymi czekającymi, po czym drzwi znów się otwierają; staje w nich rusek, macha zapraszająco ręką do środka i mówi "malczik, dawaj".
... eee... spasiba, spasiba. Ja nie z tych.
Rosjanin znika w toalecie i słyszę za plecami ciche "shit happens"


Link 24.11.2007 :: 19:23 przypierdol komciem(3)
test nr: 21.25
test subject: two halves of grapefruit with its flesh eaten.
test conditions: the subjects are kept under foil, therefore they don`t dehydrate.
test duration: about 10 days

test results:

The amount of mould that grown inside subjects was enough to fill the halves up to the top, with the foil as the only limitation. As expected plastic foil didn`t let any mould throught it.

the mould seemed to thrieve even though the foil didn`t let any air inside. The foil could have not wrapped the objects precisly enough (this was due tu spontaneous start of test nr 21.25)or the mould doesn`t need any air at all; further tests with longer durations are needed.

conclusions:

The idea of wrapping the whole room in foil to prewent growth of mould will not work, although wrapping the whole room would prevent from any contact with mould, as it has proven to be unable to get past the foil - thus we recomend such treaty until better options are available.


Link 23.11.2007 :: 23:54 przypierdol komciem(2)
Your breath is sweet
Your eyes are like two jewels in the sky.
Your back is straight, your hair is smooth
On the pillow where you lie.
But I don't sense affection
No gratitude or love
Your loyalty is not to me
But to the stars above.

One more cup of coffee for the road
One more cup of coffee 'fore I go
To the valley below.

Your daddy he's an outlaw
And a wanderer by trade
He'll teach you how to pick and choose
And how to throw the blade
He oversees his kingdom
So no stranger does intrude
His voice it trembles as he calls out
For another plate of food

One more cup of coffee for the road,
One more cup of coffee 'fore I go
To the valley below

Your sista sees the future
Like your mama and yourself
You've don't know how to read or write
There's no books upon your shelf.
And your pleasure knows no limits
Your voice is like a meadowlark
But your heart is like the ocean
Mysterious and dark

One more cup of coffee for the road,
One more cup of coffee 'fore I go
To the valley below

BATTRE!! BATTRE!! VIVA LA FRANCE!!


Link 10.11.2007 :: 11:44 przypierdol komciem(13)
Chciałbym oświadczyć że poprzednia notka była wyrazem mojej niezgody na degradację wszystkich świętych, a co za tym idzie starosłowiańskiego dnia zadusznego - dnia zadumy, kontaktu z tymi którzy odeszli, integracji rodziny - w każdym razie święto degeneruje się; obecnie chodzi o to, żeby na każdym grobie postawić znicze, przy czym widzę dwa równoległe systemy:
1) każdemu po tyle samo zniczy
2) ilość zniczy wynika z istotności osoby dla stawiającego

no i oczywiście chodzi też o balony, frytki na cmenatarzu, o odpustowe stanowiska i wielgachne kupy śmieci pod bramą. Ciągle, mimo że jutro mam 23 lata, mnie to wkurwia.


a dzsiaj


Link 01.11.2007 :: 15:04 przypierdol komciem(10)
a dzisiaj świętują zmarli:

(tu nieobecność zombie)

najlepszego!!!!!!!!11111

wspólny temat z babcią


Link 23.10.2007 :: 17:59 przypierdol komciem(4)
mam wizję swojego pogrzebu - zapisać i wyciągnąć skądś kurwa, jak odwalę kitę!

Jako podkład muzyczny - sonata "księżycowa"

Na jej tle towarzyski mecz siatkówki rodzina vs. przyjaciele & znajomi. Ewentualnie składy mieszane. Ewentualne może być mecz rugby

śniło mi się...


Link 16.10.2007 :: 22:28 przypierdol komciem(5)
Że chodziłem po labiryncie gdzie były dziwne ożywione lalki, że w jednym pokoju stało osiem kobiet, mających po cztery metry wzrostu, ubranych, obleczonych w czarną błyszczącą skórę - taką z których robi się płaszcze, tylko że ta skóra przylegała głądko do ich ciał, jakby wyrosła z nich. Kobiety nie miały twarzy tylko gładkie czarne powierzchnie i warkocze przypominajace dredy zrobione z czegoś... dziwnego. Stały pod ścianami małego pokoju, po cztery, naprzeciw siebie. Tańczyły dziwny taniec, co chwila wyrzucając w górę ręce lub pochylając się aż do samej ziemi, a ich ruchy były jakieś dziwnie sztywne, choć całość była istotnie piękna. Bałem się ich potwornie i uciekłem stamtąd. Potem byłem w pokoju gdzie na blacie biegnącym dookoła ścian leżało pełno lalek, niby lalek-niby dzieci zrobionych z gliny albo z drewna, i one powoli ruszały rękami i nogami jakby budziły się ze snu albo ze śmierci. A potem, długo potem dziewczyna mówiła mi żebym nie schodził na dół, bo tam wszystko chce mnie zabić, nie tylko pojedyncze istoty jak tu na górze ale dosłownie wszystko - ściany, meble, nawet powietrze jest mi wrogie.
Podniosłem z ziemi pistolet i poszedłem tam i spotkałem trzech mężczyzn, którzy mówili coś do mnie, ale nie słyszałem nic, a potem jeden wbiegł na mnie ale nie zderzyliśmy się ze sobą. A potem, długo długo potem coś co rządzi tym miejscem zabrało moich przyjaciół i podmieniło ich oczy, na zrobione z szarej stali. Albo może spotkałem coś, co przypominało moich przyjaciół tylko oczy miało z szarej stali, tego nie pamiętam.

kompromis lol


Link 15.10.2007 :: 21:49 przypierdol komciem(5)
> więc. Ciebie denerwuje że mam bałagan, prawda?
> tak
> ok. A mnie denerwuje że nie gasisz nigdy światła w kuchni i się pali bez sensu godzinami
> płacisz za to światło?
> nie o to chodzi. Pieniądze są Twoje i twoją sprawą jest jak je wydajesz, chodzi mi o to że kompletnie bez sensu wywalamy dwutlenek węgla do amtosfery. Więc propomuje kompromis. Jak Ty nie gaszisz światła to ja nie przychodzę Ci marudzić, tylko gaszę je po Tobie. Więc jak ja mam burdel, to zamiast mi mówić że mam posprzątać, sprzątnij sobie sama?

tym razem autentiko


Link 08.10.2007 :: 19:36 przypierdol komciem(22)
-Dzień dobry, czy mogę zająć paniom trochę czasu?:)
-Proszę
-Ja mam taką sprawę, chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób koła naukowe rozliczają fundusze?
-To znaczy chce się pan zapisać do koła?
-... nie. Ja w sumie już jestem w kole, ale chciałym się dowiedzieć czy u pań rozlicza się fundusze albo czy panie mogą mi powiedzieć, gdzie się to załatwia?
-Musi się pan skontaktować z przewodniczącym (wtf, bo koło ma prezesa nie przewodniczącego)
-A nie, to ja jestem przewodniczącym, tylko mamy taki problem, poprzedni przewodniczący nie mógł się zajmowac kołem przez ostatni rok i ono jakby przygasło, ja teraz objąłem po nim stery ale w międzyczasie zmieniły się zasady finansowania i chciałbym się dowiedzieć, jak dokładnie mam się rozliczać?
-a pan jest z pierwszego roku?(co to kurwa jest? Niedorobiony argument ad personam? Może ją spytam czy pracuje tu od wczoraj?)
-... nie, z trzeciego
-A, to musi pan znaleźć przewodniczącą
-Jaką przewodniczącą?
-No przewodniczącą naszego koła (wtf?)
-Jakiego koła?
-Nie wiem, mamy wiele kół
-.... Proszę pani, to ja jestem przewodniczącym
-Aaa. To nie wiem. Niech pan spróbuje vis a vis
-Nikogo nie ma tam
-Musi być!
-Ale własnie byłem i nikogo nie ma
-Hm.... Może wyszła?

fuck


Link 07.10.2007 :: 03:21 przypierdol komciem(7)
j.w.

in the rhythm of moonlight sonata


Link 28.09.2007 :: 19:18 przypierdol komciem(14)
- Halo?
-Halo
- Halo?
-no Halo.
- Halo, czy tu klinika analizy nosa?
-Tak.
- Kiedy macie nieczynne?
-Proszę?
- No kiedy macie nieczynne?
-Ja.. nie rozumiem?
- No na przykład w sobotę, czy w sobotę macie nieczynne?
-W sobotę... W sobotę mamy czynne od 10 do 15
- Czyli po piętnastej macie nieczynne?
-No.. tak.
- Aha, po piętnastej, dziękuję
-Przepraszam, ale po co pani taka informacja?
- Widzi pani, boję się że cierpię na odtylne skrzywienie nosa typu willsona-shrancrusta, i bardzo bardzo się boję że to mam; boję się tak bardzo że nie mogę pójść na badania, bo paraliżuje mnie strach tego, co mogłoby się okazać - a jednocześnie nie mogę przecież zostawić tego i nie pójśc do lekarza! Uznałam więc, że w ramach kompromisu pójdę na badania, ale wtedy kiedy zakład jest zamknięty.
-No tak. Kolejna skomplikowana zagadka znajduje proste i banalne rozwiązanie
- No właśnie. Do niezobaczenia w sobotę.
-Do niezobaczenia.